Po raz pierwszy w Polsce znawca tematu dobrego przywództwa uczył jak sprawić by nasze zarządzanie było lepsze. Warto było posłuchać jak dojść do celu związanego z podniesieniem jakości własnego przywództwa. To nie była teoria biznesu lecz obrazy z praktyki tych, którzy mnożą swoje sukcesy.

John Maxwell autor najważniejszych na świecie publikacji w dziedzinie przywództwa biznesowego powiedział do polskich słuchaczy (uczestników II Międzynarodowego Kongresu Liderów Biznesu), że po przekroczeniu 20 lat postawił sobie cel - chcę być ekspertem w dziedzinie przywództwa biznesowego. Zaczął od gromadzenia wiedzy.  Jak my wszyscy - studenci - na początku dużo czytał. Jego ojciec go tego nauczył.

W tym miejscu warto wspomnieć,  że ojciec Johna Maxwella (oraz jego brata - multimiliardera - i siostry również osoby zamożnej) nauczył go, jak  i jego rodzeństwo, czytać mądre książki. Sposób był prosty, ale moim zdaniem genialny. Ów ojciec powiedział swoim, wtedy jeszcze nastoletnim dzieciom, że będzie im płacił cenę książki po jej przeczytaniu i to on będzie decydował jaką książkę przeczytają. Łatwo się domyślić dlaczego dzieci wolały droższe i zarazem trudniejsze do zrozumienia książki. W ten sposób John Maxwell jako 17-latek przeczytał 19 światowych bestselerów z 25 uznanych za takie. Jak powiedział tych 6 nie przeczytał bo jak miał 17 lat to jeszcze ich nie wydano. 

Uczą nas niektórzy, iż gromadzenie wiedzy to suma zdobytych doświadczeń. Nieprawda. John Maxwell powiedział, że wiedzy nie przybywa z upływem lat. Wiedzy nie przybywa jak wielokrotnie podejmie się to samo działanie w ten sam sposób. Trzeba rozmawiać z ludźmi. Trzeba mieć cel. Trzeba mieć zasady osiągania tego celu. Trzeba te zasady codziennie realizować.

John Maxwell napisał już ponad 100 publikacji, przeprowadził ponad 12 tysięcy godzin szkoleń i seminariów, a ma dopiero 67 lat. Jak to zrobił? On ma cel, ma zasady i codziennie je realizuje. To po nim widać. Bystry umysł, otwartość  i ogromna wiedza.

 

Jedną ze swoich książek John Maxwell sprzedał w 27 milionach egzemplarzy. Ta publikacja jest nadal - po ponad 20 latach od napisania i wydania jej - światowym bestselerem.
Wydawca zwrócił się kiedyś do autora "John może byś przejrzał tą książkę. Coś zmienił, a może coś uzupełnisz. Wydamy nowe zmienione "Bądź liderem"" . John Maxwell zrobił tak jak poprosił go wydawca. Przez pół roku po ponownym przeczytaniu tej książki miał depresję. Zwątpił w swoją wiedzę. Ten światowy bestseler zdezaktualizował się, a on - autor - stracił chęć dalszego pisania. Wtedy nie rozumiał, że jego wiedza jest większa niż wówczas kiedy pisał tamtą publikację. Doszedł również do wniosku, że nigdy nie zrealizuje swojego życiowego celu bycia ekspertem w dziedzinie przywództwa biznesowego. Dlaczego? - bo ta wiedza się zmienia. Można ją zgłębiać, ale nie można być ekspertem. Wtedy także zmienił swój cel i przyjął nowy sposób tworzenia zasad. 



Jak tworzyć zasady dobrego przywództwa?  Według znawcy i nauczyciela sposób postępowania można określić w pięciu krokach:
I. Prowadź samego siebie. To Ty jesteś decydentem. Nikt inny.

II. Codziennie dodawaj wartości innym. Funkcjonalnie jest to bardzo proste. Wystarczy pozytywnie oceniać to co jest pozytywne. W biznesie jednak jest to często niewykonalne. Barierę stanowią liderzy - negatywni liderzy.

III.  Studiuj bycie liderem. To jest ta wiedza i nabywanie jej nie przez doświadczenie ale przez poznawanie.

IV. Praktykuj bycie dobrym przywódcą,  Każdy zły lider - negatywny przywódca - jest sztywną granicą rozwoju swojego przedsiębiorstwa. Nigdy go nie rozwinie ponad swoją "pokrywę" przywództwa. Nigdy też nie przyciągnie do siebie lepszych od siebie przywódców by rozwinąć swój biznes. 

V. Rozwijaj się świadomie. Dobry przywódca rozwija się przy lepszych od siebie w ten sposób rozwija swój biznes.


Na koniec John Maxwell opowiedział o swojej emeryturze. Zapytany kiedyś przez kolegę - "kiedy przejdziesz na emeryturę?"  dopytał "A co to jest emerytura?" Odpowiedź brzmiała: "To czas, w którym w końcu będziesz mógł robić to co lubisz".  Na Maxwell : "A ha, to ja jestem od dawna na emeryturze."