Jeśli nasz sąsiad, mimo naszych próśb i zakazu spółdzielni, nadal uparcie pali papierosy i grilluje na balkonie trzeba sięgnąć po bardziej radykalne środki.

Wprawdzie w polskim prawie nie ma zakazu rozpalania grilla czy palenia papierosów na balkonie, można go jednak umieścić w regulaminie porządku domowego wspólnoty mieszkaniowej lub spółdzielni. A naruszenie tego regulaminu może skutkować różnymi karami nawet z pozbawieniem niesfornego lokatora członkostwa. Natomiast za urządzanie grilla na balkonie, jeśli wezwiemy straż pożarną, można dostać nawet 500 zł mandatu.

Nawet jeśli nie ma takich zakazów w regulaminie, w pewnych okolicznościach palenie bądź grillowanie na balkonie może zostać zakwalifikowane jako wykroczenie. - Dzieje się tak na podstawie art. 82 § 1 pkt 1 Kodeksu wykroczeń, albo, zależnie od sytuacji, art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń – wyjaśnia mecenas Karolina Podgórska z Katowic.
Ten pierwszy przepis mówi, że kto wykonuje czynności, które mogą spowodować pożar, jego rozprzestrzenianie, utrudnienie prowadzenia działania ratowniczego lub ewakuacji, polegających na niedozwolonym używaniu otwartego ognia, paleniu tytoniu i stosowaniu innych czynników, które mogłyby zainicjować pożar, podlega karze aresztu, grzywny albo karze nagany.
Natomiast w drugim przepisie czytamy, że jakiekolwiek zakłócanie porządku w miejscu publicznym może być karane grzywną, ograniczeniem wolności albo aresztem. Trzeba przy tym zauważyć, że zakłócenie porządku to nie tylko krzyki, awantury czy alarm, ale także inne wybryki, do których można zaliczyć palenie na balkonie czy grillowanie w tym miejscu.
- Wprawdzie panuje dość powszechne przekonanie, że balkon to miejsce prywatne, z czego by wynikało, że nie naruszamy normy prawnej wynikającej z tego przepisu. Tym bardziej, że i stanowisko sądów w tej kwestii nie jest jednolite i zależy również od wyglądu balkonu (czy jest on zabudowany, czy też ma charakter otwarty itp.), dlatego nie można wykluczyć odpowiedzialności z tego tytułu – tłumaczy prawniczka. - Kryteria oceny, czy dane miejsce ma charakter publiczny, zdefiniował Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w wyroku z 20 grudnia 2010 r. Stwierdził on, że „uznanie publicznego charakteru jakiegoś miejsca nie jest zależne od spełniania jakichś standardów normatywnych, lecz jest pochodną stanu faktycznego. O publicznym charakterze miejsca, decyduje jego komunikacyjna funkcja oraz względnie powszechna dostępność w celu korzystania z tej właśnie funkcji" – powiedziała Karolina Podgórska.

– Natomiast grillowanie na balkonie zostało pośrednio uregulowane rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 7 czerwca 2010 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów, w którym zabroniono rozpalaniu ognia i wysypywania gorącego popiołu w miejscu, które mogłoby umożliwić zapalenie się materiałów palnych albo sąsiednich obiektów – dodała Podgórska.


Miłośników balkonowego grilla czy papieroska piętnuje również Kodeks cywilny. Jego art. 144 mówi, że właściciel nieruchomości powinien powstrzymać się od działań, które mogłyby zakłócać korzystanie z sąsiednich nieruchomości ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.
– Z pewnością częste grillowanie i palenie papierosów można uznać za czynności zakłócające korzystanie z sąsiedniego mieszkania, zakłócającego „ponad przeciętną miarę korzystanie z sąsiednich nieruchomości”. Dlatego ich właściciele mogą żądać przywrócenia stanu zgodnego w drodze tzw. roszczenia negatoryjnego (art. 222 § 2 kc). Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z 14 maja 2002 r. Art. 144 w związku z art. 222 § 2 kc umożliwia nałożenie na właściciela nieruchomości, z której pochodzą nieprzyjemne zapachy obowiązku całkowitego zaprzestania działań, które stanowią źródło ich emisji. – Prawo do żądania zaprzestania naruszeń jest stosowane wtedy, gdy istnieje realne niebezpieczeństwo powtarzania się takich czynów, które wkraczają trwale w sferę prawa własności. Jego celem jest zapobieżenie takim naruszeniom w przyszłości. Z roszczeniem może wystąpić właściciel bądź współwłaściciel nieruchomości – wyjaśnia prawniczka