Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że od dwóch lat rodzi się w Polsce coraz więcej dzieci. W 2016 r. urodziło się ich 382 tys., czyli o 13 tys. więcej niż rok wcześniej, a w ubiegłym roku na świat przyszło 402 tys. maluchów więc ok. 20 tys. więcej w porównaniu z poprzednim rokiem.

Wynika z tego, że coraz częściej Polacy decydują się na potomstwo i coraz częściej chcą mieć więcej niż jedno dziecko.
Niewątpliwie, w dużym stopniu jest to skutkiem aktywnej polityki prorodzinnej rządu zarówno w sferze duchowej jak i materialnej. Jakże często politycy mówią o „wartościach chrześcijańskich”, negują modę na życie chwilą, potępiają zwolenników aborcji, antykoncepcji czy antynatalizmu. To wszystko dowodzi, że właśnie zwiększanie dzietności i to bez względu na możliwości finansowe rodziny, jest przez nich wysoce pożądane. Materialnie wspiera tę filozofię program „500 plus”, który niewątpliwie jest egzemplifikacją polityki rządu.
Łatwo zauważyć, że od jakiegoś czasu osoby mniej zamożne coraz częściej decydują się na powiększenie rodziny. Jest to zrozumiałe, bo bariera finansowa zaczyna zanikać, a czasem nawet całkowicie zniknąć. Ludzie czują, że rząd dostrzega ich i ich problemy, dba o nich. Nawet w gronie rodzinnym coraz rzadziej słychać narzekania, które raczej przekształcają się we wdzięczność dla obecnej władzy, w stylu „a ten PiS to chociaż coś daje”. Oczywiście nie można nie doceniać znaczenia pomocy socjalnej, która w demokratycznym państwie prawa jest konieczna, ale nigdy nie może być narzędziem do zdobywania poparcia politycznego.
„500 plus” i co dalej?
Następstwem programu „500 plus” jest rozwój dodatkowych ułatwień dla rodzin wielodzietnych w rodzaju „Karty Dużej Rodziny” czy różnych kampanii komercyjnych. Np. popularne dyskonty wprowadzają liczne promocje po to, żeby właśnie w ich sklepach można było zamienić uzyskane z „500 plus” pieniądze na towary. Niewątpliwie daje to poczucie bezpieczeństwa i właśnie „dużą rodzinę” przedstawia jako normę, do której większość rodzin powinna dążyć.
Oczywiście czynników, które składają się na ten demograficzny boom jest wiele więcej. I to bardzo dobrze, bo zwiększenie dzietności jest zjawiskiem pozytywnym i pożądanym. Trzeba jednak wierzyć w to, że ci wszyscy, którzy teraz decydują się na powiększanie swoich rodzin, są na tyle rozsądni, żeby w sytuacji kryzysowej, czy tylko wycofania się przez rząd z pomocy socjalnej, będą w stanie utrzymać swoje pociechy i zapewnić im prawidłowy rozwój.